Narty w Dolnej Austrii: Hochkar 1400 - 1800m n.p.m.
| Data: 24-31.01.2009r, ferie | |
| skład: My | |
Ferie 2009r. postanowiliśmy spędzić na nartach. Długo zastanawialiśmy się nad różnymi opcjami, w końcu
wybraliśmy drewniany domek w Kogelsbach w Dolnej Austrii. To tylko 640km od Częstochowy, więc nie tak bardzo daleko.
Z Kogelsbach jest ok. 22km na Hochkar, największy ośrodek narciarski w okolicy, gdzie jest 6 wyciągów krzesełkowych,
2 orczyki i "ośla łączka". Każdy tu znajdzie swoją trasę, są urozmaicone czerwone, są też niebieskie, na których swobodnie
można stawiać pierwsze kroki na nartach, znajdzie się też czarna trasa, dla lubiących ostrą i szybką jazdę.
Dojazd na Hochkar jest dość stromą, krętą górską drogą, którą, jeśli tylko popada śnieg, nie ma możliwości
przejechania bez założonych łańcuchów na koła. Podczas naszego pobytu mieliśmy różne warianty pogodowe, od pięknego
słoneczka po śnieżycę i zerową widoczność. Temperatura utrzymywała się w granicach 2-10 stopni poniżej zera.
Przed wyjazdem mieliśmy pewne obawy o naszych chłopaków, z którymi do tej pory nie byliśmy na tygodniowym
wyjeździe na nartach i nie byliśmy pewni ich kondycji. Na szczęście nasze obawy okazały się bezpodstawne, chłopaki
chętnie jeździli na nartach i bez problemów wytrzymywali trudy dnia.
Naszymi ulubionymi trasami, na których spędziliśmy 90% czasu były niebieskie 1, 2 i 3. Raz przejechaliśmy wszyscy
czerwoną 6-tką ale okazała się za trudna jak na możliwości chłopaków. Po części chcieliśmy im pokazać, że czerwone trasy
są dla nich jeszcze za trudne i muszą sporo poćwiczyć zanim będą mogli bezpiecznie po nich zjeżdżać.
W domku, który wynajmowaliśmy trzeba palić w piecach, było to miłe urozmaicenie i odskocznia od szarej blokowej codzienności.
Poranne czyszczenie pieca z popiołu, rozpalanie ognia przypomniało nam dziecięce czasy, gdzie w naszych domach również trzeba
było używać pieców do grzania.
Niestety to co miłe, szybko się kończy, tak było i tym razem, tydzień minął niewiadomo kiedy i trzeba było wracać do
szarej codzienności, ale w naszej pamięci na długo pozstanie drewniany domek w górach, drewno skwierczące w kominku i stoki na Hochkar.







Edyta