Jesień w Beskidach - Rysianka i Romanka
| Data: 12.10.2008r, niedziela | start: 9:30 |
| skład: My | powrót: 17:30 |
| trasa: Żabnica-Skała ->
Rysianka (1322m n.p.m.) -> Romanka
(1366m n.p.m.) -> -> Słowianka -> Żabnica-Skała |
|
Zapowiadała się słoneczna pogoda w weekend więc zapadła szybka decyzja
– jedziemy wszyscy w góry. Niestety nie mogliśmy wykorzystać całego weekendu, tylko samą niedzielę.
Pobudka o 6, wyjazd o 7:15, jedziemy do Żabnicy, koło Węgierskiej Górki.
Trasa na dziś to pętelka z Żabnicy-Skały zielonym szlakiem do schroniska na Rysiankę (1322m n.p.m.),
następnie żółtym szlakiem na Romankę (1366m n.p.m.) dalej w dół niebieskim na Słowiankę i w dół czarnym do Żabnicy-Skała.
Trasa długości ok. 15km jest dość ambitna zważywszy że idziemy z chłopakami, a podejście z parkingu na Romankę to ok.
700m różnicy wzniesień.
Początkowo szlak biegnie kilka minut asfaltem, potem dość ostro odbija w prawą stronę do góry.
Ranek był dość chłodny, w lesie w cieniu nawet zimnawy, ale gdy tylko wyszliśmy na otwartą przestrzeń słoneczko mocno grzało.
Podczas podejścia dowiedzieliśmy się od dzieci z czego się składa kupa konia: z normalnej kupy + trawy :)
Wejście na Przełęcz Pawlusią między Romanką a Rysianką zajęło nam ok. 2,5h, po kolejnych 15 min.
byliśmy w schronisku na Hali Rysianka (1322m n.p.m.). Chłopaki byli zachwyceni ponieważ przed schroniskiem była zamontowana
fajna huśtawka, na której mogli pobrykać do woli :)
Niestety schronisko, a raczej jego obsługa, nie zrobiła na nas
pozytywnego wrażenia, a jedzenie serwowane nie do końca odpowiadało cenom, jakie sobie za nie życzyli,
no i nie było żadnego ciasta np. typu szarlotka :(
Po chwili odpoczynku, uzupełnieniu sił i napełnieniu żołądków,
pooglądaliśmy panoramę okolicy, ostatni rzut oka na Tatry i ruszamy na Romankę. Po drodze pięknie widać masyw Pilska
(1557m n.p.m.) oraz lekko ośnieżony szczyt Babiej Góry (1725m n.p.m.). W niecałe półtorej godziny dotarliśmy na szczyt
Romanki (1366m n.p.m.). Tu znowu mały postój na przekąszenie czegoś słodkiego i uzupełnienie płynów i dalszy marsz w dół
niebieskim szlakiem w kierunku na Słowiankę.
Szlak biegnie dość ostro w dół, momentami jest bardzo wąski i biegnie wzdłuż
bardzo mocno nachylonego zbocza, co czyni go lekko niebezpiecznym. Przy schodzeniu chłopaki opadli już trochę z sił,
my powoli też odczuwaliśmy trudy dnia więc skróciliśmy sobie trochę drogę, nie idąc szlakiem na Słowiankę, a schodząc do
Żabnicy-Skały czarnym szlakiem rowerowym, omijając część serpentyn. Niestety ta część trasy wiodła asfaltem.
Po dotarciu do samochodu ruszyliśmy zwiedzić bunkry z II Wojny Światowej, które znajdują się w Węgierskiej Górce.
Udało się nam z bliska zobaczyć 2 bunkry: "Wyrwidąb" i "Wędrowiec". Chłopakom bardzo się podobało i znowu chcą tu wrócić :)







Edyta