teper.xsystem.com.pl

Teperscy - nasze miejsce w sieci

KAJAKI
Edytka  Bartek  Piotr  Tomek  Marysia
  • Strona główna
  • Co nowego?
  • Nasze podróże
  • Szuflada Edytki
  • Korona Gór Polski
  •  Kajaki
  • Kontakt:
     Edyta   GG: 4323009  4323009 - Edytka
     Bartek  GG: 4706306  4706306 - Bartek

Kajaki w piękną wrześniową sobotę, nasz pierwszy raz :)

Data: 6.09.2008r, sobota start: 9:30
skład: My powrót: 13:00
trasa: z Częstochowy do Mirowa

  6 września to data, którą zapamiętamy jako nasz pierwszy raz....na kajakach oczywiście :) Pogoda zapowiadała się przepiękna więc postanowiliśmy spróbować naszych sił w wiosłowaniu. Trasa na dziś to odcinek z Częstochowy do Stadniny Koni "Pegaz" w Mirowie.
  Stawiliśmy się o 9 rano w okolicach ulicy Nadrzecznej na zorganizowany spływ Wartą. Okazało się że chętnych jest na 9 kajaków, więc całkiem spora grupa. Edytka, Piotruś i Tomek nigdy wcześniej nie pływali kajakami, dlatego byli dość mocno przejęci :)
  Po krótkim instruktarzu dosiedliśmy nasze dzisiejsze bolidy i próbowaliśmy je okiełznać. Po chwili okazało się że kierowanie kajakiem wcale nie jest bardzo trudne.
  Początkowo otoczenie rzeki Warty nie było zbyt ciekawe, ale po minięciu zabudowań miejskich zrobiło się całkiem przyjemnie. Rzeka momentami była bardzo płytka, trzeba było umiejętnie wybierać miejsca spływu, bo można było osiąść na kamieniach. Były też momenty dość silnego prądu, który kierował kajak niekoniecznie tam, gdzie się chciało :)
  Okolica z każdą minutą robiła się ładniejsza, a po drodze, niedaleko przed Mirowem, czekała na nas atrakcja w postaci jazu wodnego i przenoszenia kajaków. Po dopłynięciu do platformy przed jazem, następowała wysiadka z kajaku a następnie przenosiny na bezpieczny odcinek za jazem, czyli jakieś 50m spaceru z nielekkim kajakiem.
  Odcinek pomiędzy jazem a stadniną koni minął bardzo szybko i był chyba najładniejszy na całej trasie. Roślinność, w rzece jak i na brzegach, zmieniała się dość często, były momenty gdzie w toni wodnej było bardzo gęsto od różnego rodzaju roślin wodnych, gdzie trzeba było wybierać miejsca z nurtem, ale były także momenty prawie nie zarośnięte gdzie można było płynąć dowolną częścią rzeki. Ciekawe były też ważki, które odważnie lądowały na naszych kajakach, wiosłach a nawet na nas :)
  Gorąco polecamy każdemu, kto nigdy nie pływał kajakiem, aby spróbował takiej atrakcji, bo naprawdę warto. Odcinek, którym płynęliśmy, jest całkowicie bezpieczny, śmiało można go polecić każdemu.


© 2011 Bartłomiej Teperski